19 października 2024

Listy do Wybranej Pani - List Sto Osiemdziesiąty Czwarty

W sobotę, 12 października w licznym gronie pożegnaliśmy na Cmentarzu Centralnym w naszym mieście śp. Krzysztofa Adamskiego. Odszedł do wieczności w 74. roku życia. Posługę sprawował prezb. Dominik Jaworski, pastor, a od ostatniego Synodu, członek Prezydium Naczelnej Rady Kościoła. W biogramie posłużył się m.in. moją rozmową, którą przeprowadziłem z Krzysztofem z okazji 60. urodzin, a więc kilkanaście lat temu, zatytułowaną Ze śmierci do życia. Niektórzy z moich ojców wiary mówili, że świadectwa "pracują", więc z tą nadzieją zamieszczam wspomniany tekst. Niech pracuje!

 9 maja obchodził swoje  60. urodziny Krzysztof Adamski, który przyjął chrzest wiary 10 listopada 1991 roku i od tej chwili wiernie pielgrzymuje jako świadomy chrześcijanin, który dokonał wyboru w odpowiedzi na okazaną mu przez Chrystusa Pana łaskę zbawienia. Jego biografia jest wyjątkowo  ciekawa, w tym tekście pojawią się tylko nieliczne, ale ważne zdarzenia. Oto krótka rozmowa z okazji Jubileuszu.

15 października 2024

Listy do Wybranej Pani - List Sto Osiemdziesiąty Trzeci


Poprzedni list, jak wiesz z Messengera, wzbudził rekordowe zainteresowanie. Zastanawiam się nad źródłem popularności. Są dwie możliwości - albo treść, albo dyskusja po publikacji. Nie rozstrzygam tej kwestii, bo nie ma możliwości, niech więc pozostanie ona w zawieszeniu. Jedyny efekt to wewnętrzny opór, by zakończyć tematyczny cykl o oddziaływaniu naszego zborowego środowiska na wspólnoty w całym kraju. Pozostały więc zapowiadane dwa wątki, a mianowicie, zwięzła refleksja o społecznościach położonych najbliżej naszego miasta, a także sygnalizowana lista żon pastorów, która rodziła się w czasie poprzednich epistolarnych wynurzeń. Skąd mój dystans? Nie wiem, bo irracjonalne odczucia trudno się weryfikuje. Może obawa, że nie zbliżę się do ostatniego rekordu? Kończę, bo przecież piszę do Ciebie! Powtórzę wstępne założenie. Pojawią się tylko osoby z naszego grona kaznodziejskiego, które podjęły się posługi pastorskiej, co wcale nie znaczy, że nie cenię pozostałych, którzy przedtem, potem albo obecnie kontynuują to dzieło.