19 września 2024

Listy do Wybranej Pani - List Sto Osiemdziesiąty Drugi

Minęły prawie trzy tygodnie od pierwszego po wakacjach spotkania naszej grupy pokoleniowej 70+. Frekwencja była wspaniała, jak zawsze, mimo że kilka osób nie wróciło jeszcze z wypoczynku. Oprócz stałych punktów każdego spotkania, pojawił się nowy, bo Stefan Archutowski, nasz lider, zaproponował, byśmy podzielili się wrażeniami z ostatniego, dwumiesięcznego okresu. A skoro drugiego września Stefan Jerzy obchodził swe 75. urodziny, miałem radość wznieść dziękczynną i przyczynną modlitwę, co nie było łatwe ze względu na piękne, długie lata naszej współpracy, bo z pokorą zauważam, że z wiekiem coraz bardziej się wzruszam, co utrudnia publiczną artykulację.

 

A jakie tematy dominowały w wakacyjnych relacjach, choć bardziej trzeba mówić nie o wakacjach, wszak one już nie wrócą, lecz o ewentualnych emeryckich wyjazdach, co też z różnych powodów stają się ograniczone. Ktoś kiedyś zauważył, że z wiekiem nasza przestrzeń coraz bardziej się zawęża, wraca do dzieciństwa, wręcz do niemowlęctwa, co w tych przypadkach było znakiem rozwoju, a teraz sygnałem przemijania. 

Wróćmy do wiodącego tematu. Oprócz różnych, sympatycznych drobiazgów, zdominowani zostaliśmy przez Stefana i Wandę, jego małżonkę, którzy z zapałem mówili o swym pobycie na Kongresie w Świnoujściu. Przed wielu laty, a konkretnie w 1998 r.  byli na  pierwszym tego rodzaju kościelnym przedsięwzięciu w Rzemieniu. Było ono pionierskie pod każdym względem, a szczególnie warunków. Mieli więc możliwość porównania, stąd zachwyt, plan na przyszły rok i zachęta, by z takiej możliwości korzystać, tym bardziej że w przyszłym roku będą trzy turnusy.


A gwoli przypomnienia podam, że po Rzemieniu byliśmy w Kretowinach, Zaniemyślu, Borkach, Dziwnówku (Szczyrku - II turnus), a od roku 2015 jesteśmy w Świnoujściu. Mówiąc o spartańskich warunkach na początku, nie deprecjonuję tego faktu, wskazuję na piękny rozwój, co jest znakiem woli Bożej i zauważonej przed laty potrzeby. Przez trzy lata na czele organizatorów stał prezb. Ryszard Wołkiewicz, a od wielu, wielu lat zespołem kieruje prezb. Piotr Cieślar. By ten wątek zakończyć, podam, że Wanda i Stefan radzili, by natychmiast po ogłoszeniu zapisów, zgłosić swą kandydaturę, bo chętnych jest w dalszym ciągu więcej niż miejsc.

I na zakończenie jeszcze jedno zdjęcie i dodatkowa informacja. Zamieściłem więcej zdjęć, nie wszystkie, by można było więcej osobom się przyjrzeć i przynajmniej niektórych rozpoznać. Dodam też, iż nie  zapomniałem o mej obietnicy, o moim długu. Pamiętam! Jak sił mi starczy, napiszę o zborach powstałych w rejonie Szczecina i żonach pastorów, które wyszły z naszej wspólnoty i wiernie wspomagają swych mężów w ich posłudze w całym kraju.

Wybrana Pani! A skoro  zmagamy się z powodzią na południu naszego kraju, przypomnijmy sobie, że Tytus był zachęcony nie tylko do rozpoczęcia, ale i do dokończenia dobroczynnej działalności. (2 Kor 8,6).

Pokój Tobie! Radujmy się, że Ten, który rozpoczął w nas dobre dzieło, doprowadzi  je do końca. (por. Flp 1,6) .

bp senior Mieczysław