18 marca 2026

Listy do Wybranej Pani - List Dwieście Pierwszy

Nie udało mi się zrealizować wcześniejszego zamiaru, co wcale nie  znaczy, że z niego zrezygnowałem. Nawiązując do poprzedniego listu, do rymowanki z okazji mych 80. urodzin, chciałem dodać piękny tekst napisany przez Weronikę, moją synową, Nosi  on tytuł : Upływający czas - bywa piękny. Teraz stawiam kropkę, niech ona będzie zapowiedzią realizacji wcześniejszego zamiaru. Skąd te zmiany? Na początku marca poddałem się zabiegowi usunięcia zaćmy (na razie prawego oka), bo jak powiedziała okulistka, którą prosiłem o prolongatę prawa jazdy, robi to dla mego bezpieczeństwa. Przede mną jeszcze tydzień rytuału polegającego na codziennym zakrapianiu oka co cztery godziny czterema kroplami. Nie musi drżeć moja ręka, poddaję się pokornie Danusi, jak wiesz, emerytowanej dyplomowanej pielęgniarce. 

 

26 lutego 2026

Listy Do Wybranej Pani - List Dwusetny

Luty to mój szczególny miesiąc w tym roku. Zaczęło się na jego początku, a konkretnie rzecz ujmując, na piątkowym spotkaniu naszej grupy pokoleniowej 70 +, czyli szóstego. Na czym polegała owa niecodzienność? A no na tym, że pojawiły się ... torty na stole, a w finale spotkania zainspirowany zostałem, aby przywołać dwa wątki z mojej biografii, wszak było to preludium do mej osiemdziesiątki w dniu 20 lutego. 

 

31 stycznia 2026

Listy do Wybranej Pani - List Sto Dziewięćdziesiąty Dziewiąty

Już minął prawie miesiąc, gdy uczestniczyliśmy (Danusia i ja) w Rubinowych Godach Katarzyny i Henryka Kowalińskich. Mam pewność, że nie muszę tego czynić, bo znasz ich doskonale z młodości, ale powtórzę ze względu na  przyjęty schemat relacji. Prezb. Henryk od lat jest pastorem Betezdy Szczecin, a Katarzyna, jego małżonką, czyli pastorową. Czterdzieści lat to sporo czasu, choć subiektywnie ma on różne wymiary. 

 

30 grudnia 2025

Listy do Wybranej Pani --- List Sto Dziewięćdziesiąty Ósmy

Trochę czasu minęło od ostatniego listu, w którym zapowiedziałem powrót do telefonu  od Asi, mej (naszej) wnuczki, czwartoklasistki, córeczki Weroniki i Szczepana, która miała ciekawe zadanie domowe z historii i potrzebowała pomocy. Chodziło o genealogię, rodowód. Najpierw byłem spokojny, bo od razu pojawił się dziadek, ojciec mamy, oraz dwie jej  siostry, Helena i Olga, bo to grono pamiętałem z dzieciństwa i młodzieńczych lat.

Wspomniany stan szybko minął i padł na mnie blady strach, bo uświadomiłem sobie, że  nie jestem w stanie przywołać nikogo z linii taty Władysława. Uruchomiłem wszystkie potencjalne źródła, świadomy będąc ich skromności. Nie pamiętałem nawet, że na początku marca 2006 roku Edward, mój starszy o trzynaście lat brat (nawet do rymu), którego nie dawno pożegnaliśmy, przesłał mi swoje opracowanie. Zatelefonowałem też do Marysi, mej o cztery lata starszej siostry, która pamiętała o tej pracy Edwarda. Postanowiłem zatem przewertować wszystkie rękopisy, a jest ich sporo, i ku niesamowitej radości dotrzeć do nawet słownego i graficznego opracowania. Zadośćuczyniłem zatem  prośbie Asi, podając, że jej dziadkiem jest Mieczysław, czyli ja, pradziadkiem Władysław. prapradziadkiem Jan. a praprapradziadkiem Maciej. Może jeszcze z dozą humoru dodam, że żoną Jana była Franciszka z domu Siomucha, choć nie pamiętam żartów w gronie rodzinnym z jej panieńskiego nazwiska. Zmieniając ton, chcę napisać, że zawsze pamiętam, że w Wigilię 1969 roku o godz. 12,15 Tata odszedł do wieczności. Grób moich Rodziców znajduje się na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie.

Tegoroczne święta Narodzenia Pańskiego były wyjątkowe chociażby z tego powodu, że z Danusią nie braliśmy udziału w przygotowaniach. Mieliśmy wszystko gotowe. Wigilię spędziliśmy w Stargardzie w domu Magdy i Jacka, byliśmy na nabożeństwie w wymienionym mieście, a potem na rodzinnym świątecznym obiedzie w tym samym miejscu. Wszystko przygotowały nasze kochane panie, a mianowicie, Magda, Weronika, Gosia z pomocą swych mężów i dzieci oraz przejętych swą rolą naszych wnucząt. Nie wynikało to z naszego lenistwa, lecz moich ograniczeń, a do tego grona dołączyła też Danusia. Na szczęście nie trwało to długo i dziś dołączyła do ostrożnych sił.

Załączam moje zdjęcie zrobione u fotografa na początku mijającego roku, gdy ubiegałem się o przedłużenie ważności mego prawa jazdy, którym dysponowałem od  lipca 1965 roku. Zostało ono prolongowane tylko na pół roku. Po nowym roku, zgodnie z zaleceniem, mam  zamiar poddać się zabiegowi usunięcia zaćmy. Życie bez samochodu, gdy się zbliżam do mojej lutowej osiemdziesiątki, jest dość trudne, szczególnie przy koniecznych przemieszczeniach związanych z zakupami, choć doświadczam pomocy ze strony rodziny i zborowników. Zdjęcie umieściłem na tle tomów  Prymasowskiej Serii Biblijnej z Oficyny Wydawniczej "Vocatio" i sam pstryknąłem.

Wybrana Pani! Zanućmy razem hymn naszej młodości: O, jakże kocham Twój,  Najświętszy, Boże, Dom.

Pokój Tobie! Plan Pana trwa na wieki, Zamysły serca jego z pokolenia w pokolenie. (Ps 33,11).

bp senior Mieczysław



15 października 2025

Listy do Wybranej Pani - List Sto Dziewięćdziesiąty Siódmy


Z pewną nostalgią czekałem na pierwsze po trzymiesięcznej przerwie spotkanie naszej grupy pokoleniowej 70 +. Tę wakacyjną pauzę przyjęliśmy chyba od początku, bo to okres ewentualnych wyjazdów, odwiedzin, jeśli kondycja by na to pozwalała. Zatem piątek, 3 października, był radosnym i wytęsknionym wydarzeniem, co potwierdziła, jak zawsze, wysoka proporcjonalnie frekwencja.