Nie udało mi się zrealizować wcześniejszego zamiaru, co wcale nie znaczy, że z niego zrezygnowałem. Nawiązując do poprzedniego listu, do rymowanki z okazji mych 80. urodzin, chciałem dodać piękny tekst napisany przez Weronikę, moją synową, Nosi on tytuł : Upływający czas - bywa piękny. Teraz stawiam kropkę, niech ona będzie zapowiedzią realizacji wcześniejszego zamiaru. Skąd te zmiany? Na początku marca poddałem się zabiegowi usunięcia zaćmy (na razie prawego oka), bo jak powiedziała okulistka, którą prosiłem o prolongatę prawa jazdy, robi to dla mego bezpieczeństwa. Przede mną jeszcze tydzień rytuału polegającego na codziennym zakrapianiu oka co cztery godziny czterema kroplami. Nie musi drżeć moja ręka, poddaję się pokornie Danusi, jak wiesz, emerytowanej dyplomowanej pielęgniarce.
I oto nowe wydarzenie. 12 marca br. odeszła do wieczności w wieku 93 lat Irena Czajko, moja kochana bratowa. Byli małżeństwem od 1 stycznia 1964 roku. Doskonałe pamiętam ich ślub, naszą sylwestrową podróż ze Szczecina do Olsztyna. Wtedy spotkałem wielu znanych mi tylko z imienia młodych braci, którzy prowadzili z powagą i humorem przyjęcie weselne. Muszę koniecznie napisać, że przede wszystkim z podziwem wspominam prezb. Aleksandra Rapanowicza, który sprawował posługę Słowa Bożego i ich zaślubiny. Skąd ten trwały ślad? Podziwiałem pastora Aleksandra, który przyjechał z nami, ale musiał udać się nocną porą do Szczecina, by zdążyć do pracy 2 stycznia, a warunki długiej podróży były wyjątkowo prymitywne.
Wpisała się na trwałe w mej pamięci dużo późniejsza wizyta w Olsztynie, już na początku studiów uniwersyteckich we Wrocławiu. Od podstawówki towarzyszył mi stres polegający na tym, że zakupy ubrania były otoczone przekonywaniem, iż ciągle rosnę, więc potrzebny był odpowiedni rozmiar, to znaczy za duży. Pod koniec średniej szkoły, a przede wszystkim na studiach pracowałem w wakacje, by mieć swój grosz. Mając swoje pieniądze, znalazłem się w Olsztynie. Kiedy padło pytanie o zakupy, powiedziałem, że chcę kupić garnitur. Irenka lubiła ze mną rozmawiać, bo często odzywała się w niej dusza polonistki. Zresztą później, gdy byłem już w służbie kościelnej, nazywała mnie z powagą Jej ojcem duchownym. Edward został oddelegowany, by towarzyszyć mi w zakupach i gdy padło pytanie, który garnitur mi się podoba, wskazałem odpowiedni do mych zasobów finansowych. Pokozał mi inny, ale usłyszał, że nie mam tyle gotówki. Odpowiedział, że nie pyta o pieniądze, lecz o to, czy mi się podoba. Kupiłem więc ładny garnitur, w którym co najmniej przez trzy lata paradowałem na studiach i w posłudze kaznodziejskiej. Po powrocie zapanowała radość w całym mieszkaniu, a ja się przebierałem niczym na pokazie mody. Irenko, kochana, dziękuję.
Pozwól na jeszcze jeden wątek. Kiedy znalazłem się w stolicy w Studium Doktoranckim Polskiej Akademii Nauk, pojawiła się kwestia zamieszkania. Nie było nas stać na rynkowe wynajęcie lokum, bo stypendium doktoranckie nie było za wysokie, Danusia bez problemu znalazła pracę, ale pielęgniarki nigdy za dużo nie zarabiały. Eudoksja, mama Irenki, była właścicielką mieszkania własnościowego przy ul. Puławskiej 114. Tak na marginesie, ciekawa jest historia odbudowy tej kamienicy. Sporadycznie w nim przebywała, a lokum było w dyspozycji Irenki. I tak znalazłem miejsce pobytu przy znośnych warunkach finansowych. Poznałem tę społeczność, dość często proszony byłem o kazanie i z reguły nie odmawiałem. Poznałem m.in. Sacewiczów, Kobusów, a z mojego pokolenia zaprzyjaźniłem się z Karelami i trwa ona do tej pory. Z dzisiejszej perspektywy mogę powiedzieć, że nauczyłem się otwartości przy zachowaniu swej tożsamości, co procentowało, ufam, w mej posługi kościelnej. Irenko, kochana, dziękuję.
Pożegnanie odbędzie się jutro, w czwartek, 19 marca 2026 r. Mam, mamy radość, że o kazanie poproszony został Szczepan Andrzej Czajko, nasz syn. Dziękuję. Piękna symbolika.
Wybrana Pani! Irenka kochana: Dobry bój bojowała, biegu dokonała, wiarę zachowała. (II Tm 4,7).
Pokój Tobie! Bądźmy zachęceni, by w czynieniu dobra nie ustawać. (por. Gal 6,9).
bp senior Mieczysław


.jpeg)