31 stycznia 2026

Listy do Wybranej Pani - List Sto Dziewięćdziesiąty Dziewiąty

Już minął prawie miesiąc, gdy uczestniczyliśmy (Danusia i ja) w Rubinowych Godach Katarzyny i Henryka Kowalińskich. Mam pewność, że nie muszę tego czynić, bo znasz ich doskonale z młodości, ale powtórzę ze względu na  przyjęty schemat relacji. Prezb. Henryk od lat jest pastorem Betezdy Szczecin, a Katarzyna, jego małżonką, czyli pastorową. Czterdzieści lat to sporo czasu, choć subiektywnie ma on różne wymiary. 

 

Kiedy więc otrzymaliśmy zaproszenie, postanowiłem przybliżyć początki, bo szczegóły uległy zatarciu,  mimo że jestem z nimi w bliskich kontaktach. Akurat trochę wcześniej trafiłem na prostą sentencję mówiącą o tym, że "słowa ulatują, ale pismo pozostaje". Kierując się nią, postanowiłem odszukać ewentualne notatki związane z ich zaślubinami. Wpierw było dodawanie, a potem odejmowanie i wyszło, że był to koniec 1985 roku.


Przyszedłem więc na sympatyczną uroczystość, którą prowadziła Ania, ich córka, z nadzieją, że pojawi się też czas na wspomnienia. Nadzieja oczywiście nie zawiodła, mogłem przeto podać szczegóły z moich zwięzłych pastorskich notatek. Kierowała mną ciekawość, czy uczestnicy tamtych wydarzeń, na czele oczywiście z Jubilatami, przynajmniej w części też będą mile zaskoczeni. Wyszedłem do miejsca, z którego mogłem wszystkich ogarnąć wzrokiem.

Stanąłem koło Kasi i Henryka, podano mi mikrofon i głosem, jak mi się wydawało z tamtych lat, co jest tylko marzeniem, obwieściłem, że w niedzielę, 1 grudnia 1985 roku,  Henryk Kowaliński i Katarzyna Matysiak zostali parą narzeczeńską, co zgromadzeni entuzjastycznie skwitowali, że wówczas spadli z ambony. Ku mej uciesze Kasia oznajmiła, iż na co dzień o tej dacie nie pamiętała, a ciszę Henryka przyjąłem jako i jego potwierdzenie. Pozostało więc oczekiwanie na Boże Narodzenie, bo w pierwszym dniu ustalone zostały zaślubiny.


Na godz. siedemnastą  zaplanowane zostało specjalne, ślubne nabożeństwo (to dalszy ciąg moich relacji). Mogłem więc w oparciu o hasłowe pastorskie notatki przypomnieć sobie, ówczesnej Młodej Parze i dzisiejszym Rubinowym Jubilatom, że ceremoniał (tego słowa użyłem) prowadził prezb. Stefan Jerzy Archutowski, II pastor. Kiedy relacjonowałem to wydarzenie na spotkaniu grupy pokoleniowej 70+, użyłem też tego określenia, padła więc dodatkowa prośba, by podać, kto udzielał ślubu. Wytłumaczyłem się z pokorą z użytego  słowa i stąd na fotografii trzecia para, a więc wspomniany prezbiter wraz z Wandą, jego małżonką, pastorową. Kazanie ślubne osobiście wygłosiłem, z pokorą dodając, że nic z niego nie pamiętam, co też potwierdzili Jubilaci. Nie tak dawno dowiedziałem od Henryka, że zostało ono nagrane i jest szansa odnalezienia. Nie brakowało muzyki. Chór dziecięcy pod dyrekcją Bogusi Jończyk wykonał dwie pieśni, grała Urszula Fochtman (rodzone siostry, dziś już nie żyją.), a ucztę weselną prowadzili bracia Jubilata, Daniel i Edward, obecni wraz z rodzinami i na tej okolicznościowej  uroczystości. W moich notatkach pojawia się ofiara (kolekta), ale nikt z nas nie był w stanie przywołać szczegółów. Na pewno nie była ona zbierana w czasie okolicznościowego nabożeństwa, mogła ona być złożona w trakcie  porannego świątecznego nabożeństwa albo ofiarowana nowożeńcom z ogólnej kasy, czego nikt nie był w stanie rozstrzygnąć.


I tak upłynęło sporo godzin 3 stycznia, czyli w pierwszą sobotę 2026 roku. Razem ze Stefanem prowadziliśmy końcową dziękczynną i przyczynną modlitwę. W tym liście miałem jeszcze zamiar poruszyć kilka wątków, które może później jeszcze się pojawią. Przyjmij więc zachętę, aby utrwalać swe życie, bo słowa ulatują, a pismo trwa dłużej. Gdy patrzę na życie Jubilatów, to widzę kopalnię tematów, które należałoby utrwalić. Cieszę się z każdej biograficznej książki, bo taki trend można zauważyć w naszym Kościele. 

Wybrana Pani! Różne mogą być źródła radości, ale radujmy się z tego, iż imiona wasze (nasze) w niebie są zapisane. ( por. Łk 10, 20).

Pokój Tobie! Niech raz jeszcze pojawi się amen. Łaska niechaj będzie ze wszystkimi, którzy miłują Pana naszego, Jezusa Chrystusa, miłością niezniszczalną. Amen. ( Ef 6, 24).

bp senior Mieczysław