26 lutego 2026

Listy Do Wybranej Pani - List Dwusetny

Luty to mój szczególny miesiąc w tym roku. Zaczęło się na jego początku, a konkretnie rzecz ujmując, na piątkowym spotkaniu naszej grupy pokoleniowej 70 +, czyli szóstego. Na czym polegała owa niecodzienność? A no na tym, że pojawiły się ... torty na stole, a w finale spotkania zainspirowany zostałem, aby przywołać dwa wątki z mojej biografii, wszak było to preludium do mej osiemdziesiątki w dniu 20 lutego. 

 


Przede mną była trudność, bo wielokrotnie te obrazy przywoływałem w mej opowieści, nie mówiąc o opisie, który zamieściłem w autobiografii, którą doskonale znasz. Jedna była zbudowana na podstawie opowieści moich rodziców i rodzeństwa, bo jako niemowlę żadnych obrazów nie mogłem utrwalić, druga natomiast dotyczyła mych wspomnień, gdy Tata w we wrześniu 1950 roku został aresztowany przez UB w ramach ogólnopolskiej akcji skierowanej przeciwko środowisku m.in. zielonoświątkowemu. W tym przypadku mogłem przywołać wspomnienia czterolatka, choć głębsze refleksje pojawiły się kilka lat później, gdy w naszym domu znalazłem karabin poniemiecki, a trochę później Tata odkrył pistolet z nabojami przemyślnie zakonspirowany w szafie. Gdyby ubowcy w trakcie "kotła" znaleźli broń, konsekwencje byłyby trudne do wyobrażenia.

 


Nadeszła niedziela 22 lutego. Wśród licznych niespodzianek otrzymałem 29. stronicowy album z moją biografią napisaną wierszem. Było to niecodzienne zaskoczenie, bo nie miałem pojęcia, że Waldemar Gawrzyał (autor) wraz z żoną Krystyną w towarzystwie Elwiry Ścibor - Heksel i Waldemara Heksela (córka i zięć) ma takie zdolności rymotwórcze. Niech mi będzie wolno przytoczyć jeden utwór dotyczący moich urodzin.

Stuk puk stuk puk opowieść się snuje Co będzie dalej czy ktoś zgaduje?

W wagonie jedzie też kobieta w błogosławionym stanie

Która tak jak rodzina z niecierpliwością czeka na bliskie rozwiązanie

Luty skuł mrozem pobliskie krainy

A oni oczekują na bliskie już narodziny

Aż wreszcie stacja Brześć nad Bugiem to czas dobrej nowiny

Tak to czas narodzin ślicznej dzieciny

I choć Jak pan Jezus był w ubogiej stajence narodzony

To przecież jak dla rodziców Naszego Pana był to cud życia upragniony

Tak to mały Mieciu w pociągu towarowym miał swoje posłanie

Ale to nie było przeszkodą w jego życiu takie powitanie

Bo chociaż   żartobliwie mówiąc w slipingu był narodzony

Jak pokazało życie przez Boga był prowadzony

Dziś to wszystko. Tak zakończę mój osiemdziesiąty miesiąc luty, co wcale nie znaczy, że nie wrócę do kilku urodzinowych wątków. Chcę mieć pewność, że tak się stanie, co daj łaskawy Panie Boże. A drugie zdjęcie jest znakiem tego pragnienia.

Wybrana Pani! Zakończę nietypowo, a mianowicie słowami wymienionych autorów z zakończenia: A my mieliśmy szczęście, że spotkaliśmy w Tobie/ Biskupa, pastora i brata Mieczysława w jednej osobie.

Pokój Tobie! Niech łaska Pana Jezusa towarzyszy nam wszystkim. ( por. Ap 22,21).

bp senior Mieczysław