30 grudnia 2025

Listy do Wybranej Pani --- List Sto Dziewięćdziesiąty Ósmy

Trochę czasu minęło od ostatniego listu, w którym zapowiedziałem powrót do telefonu  od Asi, mej (naszej) wnuczki, czwartoklasistki, córeczki Weroniki i Szczepana, która miała ciekawe zadanie domowe z historii i potrzebowała pomocy. Chodziło o genealogię, rodowód. Najpierw byłem spokojny, bo od razu pojawił się dziadek, ojciec mamy, oraz dwie jej  siostry, Helena i Olga, bo to grono pamiętałem z dzieciństwa i młodzieńczych lat.

Wspomniany stan szybko minął i padł na mnie blady strach, bo uświadomiłem sobie, że  nie jestem w stanie przywołać nikogo z linii taty Władysława. Uruchomiłem wszystkie potencjalne źródła, świadomy będąc ich skromności. Nie pamiętałem nawet, że na początku marca 2006 roku Edward, mój starszy o trzynaście lat brat (nawet do rymu), którego nie dawno pożegnaliśmy, przesłał mi swoje opracowanie. Zatelefonowałem też do Marysi, mej o cztery lata starszej siostry, która pamiętała o tej pracy Edwarda. Postanowiłem zatem przewertować wszystkie rękopisy, a jest ich sporo, i ku niesamowitej radości dotrzeć do nawet słownego i graficznego opracowania. Zadośćuczyniłem zatem  prośbie Asi, podając, że jej dziadkiem jest Mieczysław, czyli ja, pradziadkiem Władysław. prapradziadkiem Jan. a praprapradziadkiem Maciej. Może jeszcze z dozą humoru dodam, że żoną Jana była Franciszka z domu Siomucha, choć nie pamiętam żartów w gronie rodzinnym z jej panieńskiego nazwiska. Zmieniając ton, chcę napisać, że zawsze pamiętam, że w Wigilię 1969 roku o godz. 12,15 Tata odszedł do wieczności. Grób moich Rodziców znajduje się na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie.

Tegoroczne święta Narodzenia Pańskiego były wyjątkowe chociażby z tego powodu, że z Danusią nie braliśmy udziału w przygotowaniach. Mieliśmy wszystko gotowe. Wigilię spędziliśmy w Stargardzie w domu Magdy i Jacka, byliśmy na nabożeństwie w wymienionym mieście, a potem na rodzinnym świątecznym obiedzie w tym samym miejscu. Wszystko przygotowały nasze kochane panie, a mianowicie, Magda, Weronika, Gosia z pomocą swych mężów i dzieci oraz przejętych swą rolą naszych wnucząt. Nie wynikało to z naszego lenistwa, lecz moich ograniczeń, a do tego grona dołączyła też Danusia. Na szczęście nie trwało to długo i dziś dołączyła do ostrożnych sił.

Załączam moje zdjęcie zrobione u fotografa na początku mijającego roku, gdy ubiegałem się o przedłużenie ważności mego prawa jazdy, którym dysponowałem od  lipca 1965 roku. Zostało ono prolongowane tylko na pół roku. Po nowym roku, zgodnie z zaleceniem, mam  zamiar poddać się zabiegowi usunięcia zaćmy. Życie bez samochodu, gdy się zbliżam do mojej lutowej osiemdziesiątki, jest dość trudne, szczególnie przy koniecznych przemieszczeniach związanych z zakupami, choć doświadczam pomocy ze strony rodziny i zborowników. Zdjęcie umieściłem na tle tomów  Prymasowskiej Serii Biblijnej z Oficyny Wydawniczej "Vocatio" i sam pstryknąłem.

Wybrana Pani! Zanućmy razem hymn naszej młodości: O, jakże kocham Twój,  Najświętszy, Boże, Dom.

Pokój Tobie! Plan Pana trwa na wieki, Zamysły serca jego z pokolenia w pokolenie. (Ps 33,11).

bp senior Mieczysław



15 października 2025

Listy do Wybranej Pani - List Sto Dziewięćdziesiąty Siódmy


Z pewną nostalgią czekałem na pierwsze po trzymiesięcznej przerwie spotkanie naszej grupy pokoleniowej 70 +. Tę wakacyjną pauzę przyjęliśmy chyba od początku, bo to okres ewentualnych wyjazdów, odwiedzin, jeśli kondycja by na to pozwalała. Zatem piątek, 3 października, był radosnym i wytęsknionym wydarzeniem, co potwierdziła, jak zawsze, wysoka proporcjonalnie frekwencja.

29 sierpnia 2025

Listy do Wybranej Pani - List Sto Dziewięćdziesiąty Szósty

Chcę mieć nadzieję, że dwa zdjęcia, które otrzymałem od prezb. Henryka Hukisza, naszego Henryka, by odróżnić go od duchownego metodystycznego, choć i on wywodził się z Zofiowa, wzbudzą Twe zainteresowanie poprzez wyszukiwanie znajomych twarzy. Nie wdając się w szczegóły, Henryk (metodysta) to pogłosie także aresztowań zielonoświątkowców we wrześniu 1950 roku. Mówiliśmy na co dzień, iż jest on od Stasi (jego siostra) nosiła bowiem identyczne nazwisko i dopiero po latach wyszła za mąż za byłego księdza rzymskokatolickiego. Pamiętam ten ślub, bo posługę sprawował prezb. Aleksander Kuc, była to jego pierwsza wizyta w tym zborze, ale już w Bukowcu, czyli w nowej siedzibie. Zatem pora na pierwszą fotografię.

 
 

22 sierpnia 2025

Listy do Wybranej Pani - List Sto Dziewięćdziesiąty Piąty


Wracam, zgodnie z zapowiedzią, do początków Zboru w Zofiowie (dziś Trzcianka), by wskazać początki wiary i kaznodziejstwa z konieczności Edwarda, mojego starszego o 13 lat Brata. Wierzący pochodzący z Nowogródczyzny (Zbór Kuźmicze Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelicznej, zielonoświątkowcy) osiedleni zostali w miejscowościach niedaleko Czarnkowa: Jesionowo, Jędrzejewo, Pomorska Wola, Kuźnica Czarnkowska, choć administracyjnie należeli do Trzcianki, po drugiej stronie Noteci, bo rzeka była naturalną granicą, choć do miasteczka kronikarza, Janko z Czarnkowa, było bliżej. Właśnie w Zofiowie przy domostwie Józefa Hukisza była wolnostojąca kaplica. Stała się ona siedzibą Zboru. (Zamieszczę teraz zdjęcie, Edward w środku, z okresu szczecińskiego, a powód jest prosty - nie mam fotografii).

13 sierpnia 2025

Listy do Wybranej Pani - List Sto Dziewięćdziesiąty Czwarty

Chyba po raz pierwszy życzyłem nie tylko Tobie, ale i sobie pokoju, bo, jak napisałem, w przeddzień, czyli 31 lipca, zmarł Edward, mój Brat. Innymi słowy, nawiązując do tytułu jego książki, zakończył swój ziemski bieg. Był starszy ode mnie o 13 lat. Myślę, że na co dzień utożsamiano Go ze stolicą, wszak w Warszawie spędził najwięcej lat. Trzeba jednak pamiętać, iż jego młode życie, nawrócenie i początki kaznodziejstwa wpisane są w historię Zofiowa (dziś Trzcianka) i obecną Betanię Szczecin. Historia, jak świadczą niektórzy, jest nauczycielką życia, warto więc dziś przyjrzeć się szczecińskiemu okresowi (na pierwszą niebawem przyjdzie pora).