Zacznę trochę tajemniczo, z tego też względu pomijam teraz imię z okolicznościowej kartki, którą wysłałem, a okazja była wyjątkowa. Niech więc przemówi tekst: Czcigodny Prezbiterze Władysławie, Drogi Przyjacielu, w 100. Rocznicę Twych Urodzin pragnę podziękować Bogu w Trójcy Jedynemu za lata Twego życia. Jest ono nierozerwalnie związane w posługą w Kościele Chrystusa Pana, stąd wdzięczność wszystkich, którym dane było spotkać się z Tobą na drodze swej ziemskiej pielgrzymki. Z radością wyznaję, że należę do tego licznego grona, bowiem otaczasz i mnie przez kilkadziesiąt lat swą modlitwą i przyjaźnią. Bardzo serdecznie za to dziękuję. Niech na kolejne dni, miesiące i lata towarzyszy Tobie Słowo: Umiłowany! Modlę się o to, aby Ci we wszystkim dobrze się powodziło i abyś był zdrów tak, jak dobrze się ma dusza Twoja. (III List św Jana, w. 2). Z serca z radością błogosławię. Oczywiście odręcznie podpisałem, dodając. że jestem seniorem, który miał możliwość przez osiem lat służyć całemu naszemu Kościołowi, Kościołowi Zielonoświątkowemu.




